Pod jednym dachem, pod jednym niebem

Stanisława Fleszarowa-Muskat, Pod jednym dachem pod jednym niebem Maksymalizacja

Stanisława Fleszarowa-Muskat, Pod jednym dachem, pod jednym niebem, Gdańsk: Wydawnictwo Oskar, 2011, str. 278, 125 x 195 mm, oprawa miękka

Więcej szczegółów

Obniżka!

-20%

32,90 zł

26,32 zł

978-83-89923-69-1

Ostatnie egzemplarze!

"Tytuł powieści Stanisławy Fleszarowej-Muskat "Pod jednym dachem, pod jednym niebem" od razu nastawił mnie bardzo pozytywnie do czekającej lektury. Poczułam błogie ciepło domowej atmosfery, a że w takiej właśnie atmosferze czuję się najlepiej, sięgnęłam po tę pozycję bez wahania. Rzeczywiście, niewątpliwie mamy tu do czynienia z pochwałą rodziny jako takiej. Ale nie znaczy to absolutnie, że tylko błogo i słodko tutaj. Bohaterowie, którzy reprezentują kolejne pokolenia rodu Wysoczarskich, jak wszyscy ludzie na całym pewnie świecie przeżywają radości i smutki dnia codziennego, wielkie osobiste (a również pokoleniowe) szczęścia i dramaty, wzloty i upadki przynależne naszemu gatunkowi, odkąd tylko istnieje. Na całe zło tego świata lekarstwem pozostaje rodzina. To ona daje siłę, ona jest prawdziwą wartością, o nią warto zabiegać, troszczyć się, ją chronić i szanować."

"Właściwa akcja powieści rozgrywa się w ciągu zaledwie jednej doby. Podczas uroczystości przy rodzinnym stole zasiadają wszyscy przedstawiciele familii Wysoczarskich i ich przyjaciele. Każdy jest inny, każdy ma swoje poglądy, swoje spełnione, a częściej niespełnione marzenia, swoje plany i pomysły na życie, nadzieje. Każdy ma też swoje tajemnice, które nieujawnione przez lata, odżywają w bolesnych wspomnieniach. Za sprawą tych wspomnień mamy możliwość towarzyszyć postaciom od lat wojny (a nawet trochę wcześniejszych) aż do późnych lat osiemdziesiątych. Owe liczne retrospekcje nie tylko nie naruszają rytmu powieści, ale bardzo ją wzbogacają. Są powiązane z powieściową teraźniejszością miejscem akcji i bohaterami, tłumaczą różne postawy i zachowania, których jesteśmy świadkami podczas uroczystości. Dzięki nim mamy możliwość wniknąć głębiej w relacje i powiązania wszystkich biesiadujących osób i zrozumieć więcej."

"Tematyka, jak to u Fleszarowej, nie ogranicza się do jednego zagadnienia. Obecna jest wojna, a z nią różne wojenne wybory. Ważnym tematem jest problem zdrady małżeńskiej i wybaczania, które, jak się okazuje, nie jest równoznaczne z zapomnieniem. Mamy tu też kłótnie małżeńskie i konflikty międzypokoleniowe. Pięknie ukazana jest starość, przemijanie, chęć bycia potrzebnym i strach przez samotnością. Pokochałam postać babki Izabelki, skromnej i kochanej, niosącej pomoc wszystkim potrzebującym, mądrej życiową mądrością, łagodzącej wszystkie domowe burze i konflikty. To m.in. o niej mówi z życzliwością jeden z bohaterów: "Ludzie dzielą się na pirotechników i saperów. Jedni podkładają wciąż bomby pod własne lub cudze życie, pod każdy dzień, pod każdą chwilę - drudzy starają się te bomby rozbrajać"[1]. Mniej przekonują mnie młodsi bohaterowie, którzy na szczęście tylko dopełniają obraz wielopokoleniowej rodziny i nie są osią żadnych ważnych wydarzeń."

"Mimo że poza zmianą serwowanych dań niewiele się właściwie dzieje, nie ma tu żadnej wartkiej akcji czy zaskakujących puent, książka porusza prawdą o przemijaniu, o godnym trwaniu, o sile domowego ogniska. Bo przecież "w życiu pewne są tylko dwa punkty: narodziny i śmierć. A między nimi same znaki zapytania. I nie odmienisz tego, człowiecze, żebyś nie wiem jak i czym się obwarowywał - mądrością, bogactwem, ostrożnością..."[2]. Co dla nas ważne, to żeby tę wielką niewiadomą wypełnić czymś, czego na końcu nie będzie się trzeba wstydzić.
Polecam powieść wszystkim, którzy lubią się zatrzymać, powspominać z bliskimi (bo bohaterowie szybko się takimi stają), pokiwać głową nad nieuchronnością dziejów czy ogrzać w cieple domowej atmosfery. Uzmysłowiłam sobie też, że historie wielu współczesnych rodzin nie rozgrywają się ani pod jednym dachem, ani nawet pod jednym niebem. Rozjechaliśmy się wszyscy po świecie, pod różne dachy i nieba. Pewnie stąd moja tęsknota za jednym domowym ogniskiem z krzątającą się w tle babcią Izabelką, która niezauważalnie dba o płomień."

Anna Ławicka

Brak komentarzy od klienta w tym momencie.

Napisz swoją recenzję

Pod jednym dachem, pod jednym niebem

Pod jednym dachem, pod jednym niebem

Stanisława Fleszarowa-Muskat, Pod jednym dachem, pod jednym niebem, Gdańsk: Wydawnictwo Oskar, 2011, str. 278, 125 x 195 mm, oprawa miękka

Napisz swoją recenzję

Przewoźnik Informacje Cena
Poczta Polska - Paczka ekonomiczna Do czterech dni roboczych 59,00 zł
Poczta Polska - Paczka priorytetowa Do trzech dni roboczych 83,00 zł

Zobacz też